niedziela, 21 czerwca 2009

Truskawkowa pora na szczęście














































Są różne pory odpowiednie na szczęście. Pory roku i pory dnia i pory życia nawet. Czasem wszystkie spotykają się na werandzie, gdzie na małym stoliku stoi szklanka z truskawkową różowością, do której koniecznie chcą się dopchać psie nosy, ale polizać słodkiej chłodnej różowości udaje się tylko Tymiankowi...

6 komentarzy:

  1. Ori gratuluję pomysłu na kolejnego, ciepłego od pyszczkowych futer bloga!
    Dopiero dzisiaj tu dotarłam, ale będę regularnie przychodzic, nie dośc że pyszczki cudowne to jeszcze i jedzenie pyszne, możesz na mnie liczyc...

    OdpowiedzUsuń
  2. i zezulec przeuroczy radzic musi sobie z usmolonym noskiem.fajne te tymianki,fajniutkie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ori, Tymianek, (co za imię świetne) wiadomo, uroczy maluch, jak to kociak. Ale to umaszczenie!
    I zdjęcia takie (zwłaszcza zaglądanie do dzbanuszka), że chciałoby się zwierzaka porwać na ręce i wycałować. Tak, tak, wiem, że nie znoszą. Ale ja to uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne zdjęcia, ale jakie mają byc skoro takie urocze(uroczy) modele.
    A i przepisy mi się podobają...bo takie proste.
    Masz piekne kubeczki, i foremki do ciasteczek...te parasolki mnie powaliły na kolana.
    Pozdrawiam
    Mirka

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam truskawki w każdej postaci. To ja - fanka Tymianka.

    OdpowiedzUsuń
  6. I love it! Very creative!That's actually really cool.
    謝謝你的文章分享,請你有空到我

    參觀,Thanks

    OdpowiedzUsuń