sobota, 25 lipca 2009

Bułka na leniwe popłudnie





































Kiedy popołudnie lipcowe staje się lepkie od gęstego upalnego powietrza i rozleniwienie otula mnie jak pierzyna, wpadam w nie bez protestu jak w pulchną, złotą drożdżową bułkę ze skórką mocniej brązową niż pyszczek Rafika. Honorowa warta psich nosów otacza stół nakryty opętańczo kwiecistym obrusem, a na złotym miąższu bułki błyszczy rubinowy kopczyk dżemu z truskawek i agrestu.
















Delikatna, puszysta bułka drożdżowa pieczona w maszynie do chleba:

3 jajka + mleko - 300 ml
60 g cukru
ulubiony aromat
12 dag masła
pół łyżeczki soli
50 dag mąki pszennej
3/4 torebki suchych drożdży
Przepis wytropiłam u Bei, na jej blogu występuje jako brioszka cytrusowa.