sobota, 31 lipca 2010

Od świętej Hanki...











Od świętej Hanki zimne wieczory i poranki - mawiała moja mama każdego roku, gdy tylko na świat wychylał się zamglony poranek po hucznych imieninach kuzynki Anny. I od razu robiło się melancholijnie.
Bo zboża już w snopkach, na pajęczynach rosa, pierwsze jabłka, ogórki, cukinie...
I jagód już tyle się zjadło w pierogach i ze słodką tłustą śmietaną, że z tymi ostatnimi, pękającymi od soku, piecze się wielkie blachy drożdżowego ciasta z kruszonką.


Mufinki z jagodami

(Chyba jasne jest, że to nie ja piekłam te cudowne ciasta z kruszonką?)

2 szklanki mąki pszennej
2 łyzeczki proszku do pieczenia
3/4 szklanki drobnego cukru
szczypta soli
jagody ( lub borówka amerykańska)

1 szklanka mleka
2 jajka
1/2 szklanki oleju

W duzej misce wymieszać suche składniki, w drugiej roztrzepać mleko, jajka i olej. Połączyć składniki mokre z suchymi, domieszać delikatnie jagody. Napełniać masą papilotki i piec w temp. 200 st. ok 25 minut.

Mufinki są miękkie, soczyste od jagód i bardzo trudne do sfotografowania, gdyż czyha na nie rząd żądnych pożarcia pyszczków!
Jeśli uwielbienie moich psów dla mych kunsztów kulinarnych jest miarodajne, to jestem kucharkopiekarką doskonałą.

7 komentarzy:

  1. Ori oczywiście że jesteś kucharkopiekarką doskonałą ;) o tym nam mówią twoje zdjęcia tych soczystych muffinów, szkoda, że tylko zdjęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby jeszcze można było zapachy przekazywać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mmmmmmmmm...mufinki :)))))
    Boróweczki, jagody, jabłuszka i ... Torciki :))
    Pychotki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Skarby kochane, pyszczki cudowne.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja trochę z poslizgiem...ale mufinki to nic przy tych torcikach co to pewno tortami zaczynają być!:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mufinki nie są w stanie przebić tej szarej Słodyczy:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Barrrdzdzo mi się tu podoba. Dodaję do ulubionych. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń