niedziela, 10 października 2010

Pora pachnących szarlotek

























W słoneczny dzień jesienny najlepiej jest wziąć ze sobą czerwony imbryczek i odszukać starą zapomnianą jabłoń...


Szarlotka z budyniem

1/2 kg mąki pszennej
1 kostka margaryny
1 szklanka drobnego ukru
2 jajka
szczypta soli
2 budynie waniliowe bez cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 szklanki mleka
ok. 1 kg do 1,5 kg jabłek

Jajka utrzeć z cukrem i szczyptą soli, dodać stopniowo mąkę z proszkiem i posiekaną margarynę, zagnieść ciasto. Ciasto schłodzić w lodówce, w tym czasie zagotować budynie w 3 szklankach mleka i 4 łyżkami cukru. Jabłka zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Ciasto podzielić na 2 części, pierwszą rozwałkować i ułożyć na blaszce wyłożonej pergaminem, na cieście rozłożyć jabłka, na nich budyń, a całość przykryć drugą warstwą ciasta. Piec w temp. 200 st. ok 50 minut.

Inspiracją był przepis na blogu http://www.arabeskawaniliowa.blogspot.com/

5 komentarzy:

  1. Wszyscy szaleją z szarlotką, a ja na diecie :( Cy to jakaś kara żebym zginęła od cieknącej ślinki. Nasze kocury uwielbiają jak się robi ciasta bo zawsze nie dopilnuje i trochę czegoś podkradną, a to jajko surowe wyliżą albo masełko :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoja szarlotka cudowna i piękny klimat na zdjęciach, jak zawsze! Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ori ale piękna szarlotta Ci wyszła ;) a jakiz to kocur ma takie wąsiska??

    OdpowiedzUsuń
  4. Ooo, Ori... ale dałaś czadu! ;-))
    Nie wiem, co słodsze - kociaki czy ta szarlotka ;-) Już za późno, żeby się opychać, przełykam więc tęsknie ślinę...

    OdpowiedzUsuń
  5. Ori! Zdjęcia cudowne! Jak zawsze!
    A szarlotka bardzo apetyczna. Musze tez upiec.
    Ściskam serdecznie i głaski dla kudłatych

    OdpowiedzUsuń