niedziela, 1 marca 2015

A więc marzec




A więc marzec.
Czyli pąki, hiacynty, frezje.
Klucze powracających dzikich gęsi nad domem i kłęby popielatych chmur.





W marcu zeszyty z wierszykami zapełniały się gęsto a to literami zamaszystymi i kanciastymi, a to nieśmiałym, ledwo czytelnym maczkiem.
Przeglądając dzisiaj jeden z nich, trafiłam na zdumiewającą strofę opiewającą marzec:

... ale na razie mamy marzec
i pomarańcze można czasem kupić w sklepie.
Czas pierwiosnków, tulipanów w kalendarzu,
czas się zdeszczyć, zagubić najlepiej...

Nie potępiajmy słowa "zdeszczyć" - bo skoro młodość musi się wyszumieć, musi się także niekiedy zdeszczać, prawda? 
Zwróćmy natomiast uwagę, że "pomarańcze można czasem kupić w sklepie".
Pomarańcze?? W marcu??? 
W czasach, kiedy statki z niebiańskim owocem południowym cumowały w polskich portach wyłącznie przed Bożym Narodzeniem!
Jak jednak wynika z tego bezcennego dokumentu epoki, w roku 1985 pomarańcze przetrwały w sklepach aż do marca! 
Ten fakt młodociana poetka uznała za tak szokujący, że unieśmiertelniła go w swym botaniczno-melancholijnym utworze.







A to są TE FREZJE za życia, wraz ze stosem ksiąg uczonych i fragmentem dłoni poetki:









Marzec, bo pomarzyć?




5 komentarzy:

  1. ... na cóż mi kwiaty, pomarańcze...
    żal, że nie wrócą tamte marce
    żal, że się zdeszczyć już zdążyło
    żal, że zagubić nie udało...

    2.03.2015

    P.S.Tak mi się samo napisało...ale Młodociana Poetka się nie pogniewa?
    Pozdrawiam ciepło nocną porą
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żal, że nie wrócą tamte marce, oj, żal! Ale optymistka we mnie przeczuwa, że i w obecnym oraz przyszłych marcach jakieś pomarańcze się przydarzą!
      Których i Tobie gorąco życzę!

      Usuń
    2. Pomarańcze i mandarynki...Tobie też ich życzę, z całego serca i pod każdą postacią
      A.

      Usuń
  2. Poetka napisała wiersz 8 marca - w Dzień Kobiet. Może akurat wracała skądś i zobaczyła w sklepie rzucone kobietom na pożarcie pomarańcze? A zdeszczyć się jest piękne po prostu. Ale tam dalej było coś o psach i kotach a właściwie na odwrót :)

    W tamtych czasach frezje były symbolem OPOZYCJI wobec znienawidzonych goździków :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdeszczyć można wszystko - i długą zimę, i zbyt długie oczekiwanie na, i małe smuteczki, i smutną duszę. Nawet marzec można zdeszczyć. A kto zabroni?
    No i jak to brzmi... Młoda Poetka to umiała!!
    A pomarańcze... jak kasztany tylko na Placu Pigal (jakkolwiek się to pisze), tak pomarańcze najsmaczniejsze tylko zimą. Hough!

    OdpowiedzUsuń