niedziela, 7 lutego 2016

"Nie szaleję w karnawale..."



Lakierki ze sprzączką. Białe.
Rajstopy, które zawsze marszczyły się w kostkach.
Sukienka obowiązkowo przepiękna.
Bibułkowy kwiat na opasce - później nigdy nic piękniejszego.
Ciężka torba słodyczy.
Obciachowy młodszy brat, który bał się podejść do Mikołaja, no trudno.
I tak się było królową balu.
Jak każda dziewczynka w bibułkowym kapeluszu i w lakierkach.

7 komentarzy:

  1. A ja znalazłam Ciebie Ori w tej małej dziewczynce po prawej stronie. W opasce na głowie, takiej zapowiedzi przyszłego Wodza ;) choć fakt, ona nie jest blondynką.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mów, żeś z lat 60, tak jak ja. Mam podobne zdjęcie z dzieciństwa przedszkolnego (ja byłam żabką). Jednak tyś co najmniej dychę młodsza ode mnie. Ja królową balu nigdy nie byłam, bo jakoś się do roli nie chciałam nadawać, taka do dzisiaj jestem oporna. "Komuny" nie cierpię do dzisiaj i nawet z "Misia" nie lubię śmiać. Brata nie mam bom jedynaczka, tak to u mnie w rodzinie widocznie tradycja jakoś dziewuchowa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem rocznik 66, tylko na tym zdjęciu tak młodo wyglądam;-)

      Usuń
  3. Łał,moje lata...to jakby wczoraj było...Mam młodszą siostrę, też zawsze obciachu narobiła.I identyczne zdjęcia w albumach...ach, "co się stało z naszą klasą..."
    Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  4. A Twój brat to który? Obstawiam, że ten na pierwszym planie w spodenkach w kancik i jasnym sweterku. Wystrój głowy macie podobny, pewnie Mama robiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Onże. Wystroje nie mama robiła, tylko się wybierało na poczatku zabawy z wielkiego kosza. To był mój ulubiony moment.

      Usuń
  5. No i te wielkie, przezroczyste torby z cuksami...

    OdpowiedzUsuń